Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Ile może znieść obraz Bartosza Kokosińskiego

Jeśli ktoś z oglądających spodziewał się malarstwa tradycyjnego czy choćby awangardowego, jego zaskoczenie było wielkie. Bartosz Kokosiński przedstawił własną wizję tej gałęzi sztuki, opartą na deformacji i odzyskanej rzeczywistości. Z jego prac wylewa się ona bez kontroli, sterczy ze ścian galerii i atakuje. Niektórzy mówią, że pożera. Wernisaż w „Wieży Ciśnień” nazwał znacząco: „Nic nie jest prawdziwe, ale wszystko możliwe”, przekonując widzów, jak pojemna jest definicja tego, co współczesna sztuka nazywa obrazem (9 października br.).

Kokosiński „powitał” ich przed wejściem do sali głównej fragmentem cyklu obiektów zatytułowanym „Termokoloryzacja”. Wymuszane wymogami unijnymi termorenowacje budownictwa wielomieszkaniowego, stały się inspiracją dla młodego artysty. Sposób ich bycia wiąże się z nakładaniem krzykliwych kolorów – od soczystej pomarańczy po kiblowy błękit. Wkomponowane weń fragmenty meblościanek stały się swoistym komunikatem: kolor niczego nie zmienia. Szare czy agresywnie kolorowe, zimne czy ocieplone nie pozbawia ich przeciętności, powtarzalności, która zamienia się w brak tożsamości gwarantujący anonimowość – blokowisk i ich mieszkańców? Nie są zapowiedzią niczego innego, żadnej życiowej zmiany. Artysta powiązał dwie wszechobecne sytuacje, sprowadzając je z wielu pięter wieżowców na ziemię, pod nogi oglądających.

Bartosz Kokosiński załączył do wystawy wideoart z 2013 roku pod tytułem „Litania”, w którym występuje jako główny bohater. Gniotąc i odrzucając na oczach widzów czarne kartki wypowiada w nich osądy na temat sztuki i sytuacji, w jakiej znajduje się współczesny artysta. Jego samotność sięga głębiej, nie dotyka już tylko procesu tworzenia, ale także jego istoty i społecznego postrzegania. Zwątpienie, melancholia, samotność, niewiara, brak zaufania do siebie, powtarzalność, rutyna, bezsens, zniewolenie, niezrozumienie – stawiają działania artysty w niewygodnym położeniu. Ponury absurd procesu tworzenia polega również na tym, że wszystko już było. Że trudno o pomysł, o bodźce, reakcję ze strony publiczności. Że brak galerii, konkursy marne, a wyróżnienia – nic niewarte.

„Ta praca (…) stanowi istotny „przypis” do całości ekspozycji, stawiając ważne pytania oraz sygnalizując ważne problemy, z jakimi muszą zmagać się dziś twórcy, system i rynek sztuki współczesnej. Mamy tu pytania o status malarstwa, negację uprzedmiotowienia obrazu i twórcy. „Litania” jest próbą wciągnięcia widza w grę, w pytania o miejsce artysty i sztuki we współczesnym świecie” – komentuje tę pracę Robert Brzęcki w tekście załączonym do katalogu wystawy  („Między wątpliwością, ambiwalencją i melancholią”).

Temat „tworzenia sztuki w kulturze wyczerpania” – jak nazywa to dalej wspomniany kurator wystawy Bartosza Kokosińskiego, podejmują czerpiąc z niego całymi garściami obrazy artysty. Sytuacja, o której mowa, sytuacja powtarzalności, przywłaszczania, cytowania, czerpania aż do wyczerpania – stała się okazją do zastosowania formy. Obrazy artysty recyklingują odpady, nikomu niepotrzebne przedmioty, ubrania, sztuczne kwiaty, martwe zwierzęta – na pohybel i w poprzek marchandom, którzy sztukę zamienili w rynek sztuki i biznes, w którym liczy się wymiana: kupno-sprzedaż. Brzydota, nieprzystawalność, banalność, czasem jałowość jest jak niemy krzyk artysty, którego pożera taka rzeczywistość. Kokosiński przekracza tym również inną granicę: wytrzymałości obrazu, który nie trzyma się sztywnej ramy.

„Ten najbardziej znany cykl obrazów-obiektów” – pisze Robert Brzęcki, „Obrazy pożerające rzeczywistość”, stanowi syntezę wszystkich inspiracji artysty.  W nich bowiem znajdziemy nawiązanie do nurtu sztuki strukturalnej i malarstwa materii (…), a nawet postawy bliskiej nurtowi arte povera. Fakt ukorzenia się w tych obszarach pozwala twórcy na nieograniczone pod względem stosowanych formalnych środków wyrazy, by na tyle, na ile to dziś możliwe, zrywać z „tradycją malarską”. I wszystkim zagrożeniom, jakie niesie za sobą status quo dzieła plastycznego postrzeganego jedynie jako produkt. A jednak, nie zabrakło w tej gorzkiej artystycznej refleksji nuty humoru. Okazały, wielkoformatowy obraz przedstawiający maka, miał "pręciki" wykonane z główek pojemników na wodę święconą, obrazujących figurki Matki Boskiej. Żart artysty nie zamienił się ani w profanację ani w prowokację, komponując centralną część tej pracy ze smakiem. Równie wielkim poczuciem humoru zrewanżowali się organizatorzy wystawy wręczając gościowi bukiet sztucznych kwiatów, którym wyrazili swą nadzieję na kolejne pożerające widzów dzieła.

Wystawa obrazów Bartosza Kokosińskiego „Nic nie jest prawdziwe, ale wszystko jest możliwe” będzie pożerać tę nieznośną rzeczywistość w Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” do 31 października br.
 
Bartosz Kokosiński urodził się w 1984 w Warszawie. Studiował na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom z malarstwa uzyskał pod kierunkiem prof. Andrzeja Bednarczyka w 2009. Zajmuje się obrazem i obrazowaniem. Wykorzystując malarstwo i kolekcje przedmiotów, tworzy obrazy pożerające rzeczywistość. Jest twórcą prac malarskich, obiektów, instalacji i wideo. Jest stypendystą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2002, 2007, 2012) oraz laureatem Nagrody Fundacji Elizabeth Greenshields (Kanada, 2006). W 2003 r. został wyróżniony na 41. Biennale „Bielska Jesień” (wyróżnienie regulaminowe, wyróżnienie redakcji patronackich „ARTLUK”, „EXIT”, „OBIEG”). W 2014 r. zajął I miejsce w rankingu młodych artystów „Kompas Młodej Sztuki”. Jego prace znajdują się w kolekcjach państwowych: Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej, Zachęcie Sztuki Współczesnej w Szczecinie, Bunkrze Sztuki w Krakowie, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.
 


Fot. Zdzisław Siwik

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2